Słowo „kocham cię”, może wyrażać zupełnie różne motywacje i intencje.
Słowo „kocham cię” może wyrażać priorytetowe znaczenie osoby w naszym życiu, do której kierujemy te słowa, tak ważnej, iż bez niej nie wyobrażamy sobie życia. W takim przypadku „kocham cię”, to również prowokacja do tego, aby usłyszeć zapewnienie „ja ciebie też kocham”, lub oczekiwanie na jakichś gestów potwierdzających miłość do nas.
Inną motywacją za słowem „kocham cię” kierowaną do innych, jest potrzeba obdarowania ich bezwarunkową życzliwością, ciepłem, wsparciem, potrzebą zapewnienia o swojej bliskości i oddaniu. I to jest postawa, która powszechnie definiowana jest jako przejaw prawdziwej miłości
We wpisie z 14 lutego br. opisałem pragnienie, które determinuje jakość naszego życia. To pragnienie miłości, którego wektor wielu ludzi kieruje na innych, nazywając je miłością.
Dr Peck w swojej książce pt. „Droga rzadziej wędrowana” (bestseller „New York Timsa) ludzie wypełnieni tym pragnieniem „są bardzo zajęci zabieganiem o to, by byli kochani. (…) Są jak głodujący, którzy w wszędzie usiłują zdobyć odrobinę pożywienia, lecz za żadną cenę sami nie poczęstowaliby nikogo, tak jakby była w nich pustka, bezdenna otchłań, której nie da się zapełnić. Nigdy nie mają dość i brak im poczucia własnej zupełności. Stale czują się tak, jakby im czegoś brakowało. Źle znoszą samotność. Nie mając poczucia własnej zupełności, nie mają poczucia tożsamości i określają samych siebie tylko przez pryzmat stosunków z innymi ludźmi.”
Jak wielu ludzie kieruje złość, a nawet agresję wobec tych, od których oczekują zaspokojenia swojego niekiedy bardzo silnego pragnienia, które nazywają miłością. Tymczasem od wieków wiadomym jest, iż pragnienie to może być zaspokojone tylko z zasobów, którymi dysponuje sam człowiek. Mówił o tym Budda, nauczał tego Jezus, a współczesna nauka w pełni to potwierdza, wskazując na serce jako źródło miłości. Być może zbyt rzadko, albo zbyt mało dosadnie wybrzmiewają z Kościoła słowa: „dzięki danemu nam Duchowi Świętemu miłość Boga przepełnia nasze serca.” (Rz 5,5)
Kiedy człowiek skieruje uwagę na siebie i podejmie proces wewnętrznych przemian, wówczas przełącza się na Źródło w swoim sercu. Wtedy to jego postawa staje się zewnętrznym, obserwowalnym wyrazem miłości. Przejawia się ona w charakterystyczny sposób w doświadczanych uczuciach, myślach, motywacjach, reakcjach na otaczającą naturę, na problemy, i na innych ludzi.
Charakterystyczne uczucia wyzwalane przez miłość. Przejawem miłości są m.in. takie uczucia jak: szczęście, radość życia, satysfakcja, poczucie spełnienia. Pojawia się tu również wiara w swój potencjał i w swoje możliwości postrzegane jako wystarczające do radzenia sobie z wyzwaniami, które niesie życie. Wszystkim tym uczuciom towarzyszy pokora, oraz wdzięczność kierowana do Bogu – Źródła prawdziwej miłości.
Myśli inspirowane przez miłość Myśli zainspirowane przez miłość, oparte są na przekonaniu o dostępności do Inteligentnego Umysłu – umysłu Boga, co sprawia że są spokojne, nie wywołujące stanu napięcia. Ich treścią są albo wykonywane obecnie zadanie (w domu lub w pracy), albo rozważania o niezbędnych, podyktowanych przez życiowe wyzwania decyzjach, lub wyborach np. wybór pracy, zmiana miejsca pracy, zakup samochodu, mieszkania. We wszystkich innych sytuacjach, myślenie praktycznie jest zawieszone, umysł wycisza się, na rzecz bycia tu i teraz. To stan prawdziwej uważności.
Motywacje wyzwalane przez miłość Miłość motywuje do samorozwoju i życiowej aktywności, która pojawia się w obszarach zgodnych z umiejętnościami i talentami człowieka. Innymi słowy, człowiek robi to, co powinien robić, co wpisuje się w jego predyspozycje. Psychologia nazywa ten stan „stanem flow”. Ponadto miłość wyzwala pragnienie ciągłego rozwoju, kroczenia drogą świętości/przebóstwienia.
Reakcje miłości na otaczającą człowieka naturę Człowiek będący pod wpływem miłości dostrzega piękno otaczającej go natury. Widzi w niej Boże dzieło. Charakterystyczne reakcje to podziw, zachwyt i wdzięczność.
Reakcje miłości na życiowe problemy Kiedy pojawiają się problemy, miłość neutralizuje reakcje stresowe, co sprawia, że człowiek angażuje wszystkie swoje zasoby: wiedzę, doświadczenia, i umiejętności, na rzecz jego rozwiązania. Jednocześnie otwiera się na swoje wewnętrzne Źródło mądrości – na Boga. Umysł wypełnia się głębokim przekonaniem, graniczącym z pewnością, że istnieje już najlepsze rozwiązanie.
Reakcje miłości na innych Człowiek będący pod wpływem miłości przyjmuje bardzo charakterystyczną postawę wobec innych. Jest w niej z jednej strony szacunek, życzliwość, empatia – współodczuwanie, a jednocześnie autonomia. To niezależność psychiczna od innych, będąca wyrazem braku zawyżonego pragnienia miłości. Przejawia się to m.in. nie zabieganiem o akceptację i uznanie ze strony innych. Człowiek wypełniony miłością uwrażliwiony jest na to, co doświadczają inni. Kiedy dostrzega w nich radość będącą skutkiem np. jakichś osiągnięć, pokonania trudności, czy choroby, wówczas empatycznie podziela z nimi to uczucie. Kiedy dostrzega smutek, przygnębienie wyraża szczere zainteresowanie sytuacją, oraz deklaruje swoje wsparcia oraz pomoc leżącą w zakresie jego możliwości.
Reakcje miłości na krytyczne uwagi, oraz na złość i agresję ze strony innych. Motywacja do przebóstwienia, którą wyzwala miłość, sprawia, że człowiek otwarty jest na sugestie i uwagi dotyczące jego osoby. To za ich sprawą może odkrywać swoje przypadłości, co jest niezbędne na drodze budowania dojrzałości tej duchowej i psychicznej.
Kiedy uwagi są nieuzasadnione, co odczytuje bez trudu, gdyż taką umiejętność wyzwala miłość, wówczas przyjmuje asertywną reakcję. Również kiedy ktoś wyraża wobec niego złość lub agresję, reakcja ma charakter asertywny. Przypomina ona postawę mistrza wschodnich sztuk walki na zagrożenia. Tu nie ma rewanżu w formie agresji, tylko pewna i skuteczna obrona.
Znajomość przejawów prawdziwej miłości jest wręcz niezbędna na drodze wewnętrznych przemian. Te przejawy miłości powinny być dla nas jak magnetyczna północ dla busoli. Bez względu na to, co nas dotyka, w którą stronę prowadzi nas życie, zawsze widzimy miejsce, do którego powinniśmy zmierzać. Wtedy życie staje się drogą do dojrzałości: poczucia prawdziwego szczęścia, spełnienia i sensu życia.